Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lipca 2013

Chiny zawieszają pobór podatków od przedsiębiorstw



Premier Chin, Li Keqiang zapowiedział, że od 1 sierpnia Pekin zaprzestanie poboru podatków od ponad 6 milionów małych przedsiębiorstw.

Z tego obowiązku zwolnione zostaną firmy o obrocie mniejszym niż 20 tysięcy juanów, tj. nieco ponad 3200 dolarów. Inicjatywy dotyczy podatku obrotowego i podatku VAT. Działanie te ma na celu zwiększenie dochodów tych przedsiębiorstw i zwiększenie zatrudnienia.

Chińska Rada Państwa chce także ułatwić dostęp Chińczyków do handlu zagranicznego, poprzez uproszczenie procedur celnych i zmniejszenie opłat. Planuje się wzmocnienie rynek kolei w środkowych i zachodnich Chinach, ściągając podmioty chcące zainwestować w tym sektorze.

Ma to być odpowiedź Pekinu na spowolnienie wzrostu gospodarczego z 7,7% PKB do 7,5% w II kwartale 2013 roku. Urzędnicy zapewniają jednak, że gospodarka jest niezagrożona. Deklarują przy tym, że ważne jest dla nich dążenie do stworzenia sprawiedliwych i otwartych mechanizmów rynkowych, dzięki którym nastąpi wzmożenie aktywności przedsiębiorców i rozwój słabszych obszarów gospodarki.

niedziela, 14 lipca 2013

Izrael zniszczył magazyn rosyjskich rakiet w Syrii, Rosja rozpoczęła wielkie manewry armii



Izrael znowu zaatakował Syrię. Tym razem nalot wykonano na strategiczny port Latakia. Celem był magazyn rosyjskich rakiet P-800 Oniks. Do zdarzenia doszło 5 lipca 2013 roku. P-800 Oniks zwane także Jachont to skuteczne rakiety klasy ziemia morze. Są to dosyć uniwersalne pociski stosowane do zwalczania statków. Telewizja CNN twierdzi, że zdarzenie potwierdziła w trzech źródłach.

Przedstawiciel bojowników sunnickich walczących z wojskami Assada stwierdził tylko, że "nieznane siły" zniszczyły magazyny broni w Latakia. To w oczywisty sposób wskazuje na jedyne obecnie sprzyjające sunnitom lotnictwo w regionie, izraelskie. Atak na magazyny może być zapowiedzią uruchomienia w niedalekiej przyszłości blokady Syrii oraz być może nawet desantu. I to właściwie może on być wykonany w Syrii jak i Egipcie. Aby tego typu operacje miały rację bytu syryjska armia musiał być pozbawiona możliwości zwalczania celów nawodnych w obrębie basenu Morza Śródziemnego.


Nie jest do końca jasne, czy rakiety, które dosięgły Jachonty zostały wystrzelone z morza czy z myśliwców. Wiadomo, że dotarły i zniszczyły rosyjską broń. Minister Obrony Izraela, Mosze Yaalon powiedział, że Izrael nie miesza się do spraw sąsiednich krajów, ale reaguje gdy zostaje przekroczona czerwona linia. To również bardzo dwuznaczna wypowiedź wskazująca, że za atakiem może stać IDF. Wcześniej Yaalon mówił publicznie, że gdy Rosja dostarczy do Syrii zaawansowane systemy rakietowe to "będą wiedzieli co robić". Oświadczył on, że Izrael wyznaczył czerwone linie swoich interesów i je utrzyma. Dodał również, że zawsze, gdy gdzieś coś eksploduje na Bliskim Wschodzie wini się za to Izrael.



Strona rosyjska nie wypowiedziała się jeszcze w tej sprawie, ale jako pewien sygnał można traktować to, że armia rosyjska zaczęła dzisiaj w nocy największą w historii poradzieckiej operacje mająca na celu sprawdzenie gotowości bojowej. Inspekcje we Wschodnim Okręgu Wojskowym zapowiedział rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu. Wiadomo, że akcję przeprowadza on w imieniu Władimira Putina.



W manewry ma być zaangażowanych 80 tysięcy żołnierzy, tysiąc czołgów i pojazdów opancerzonych. Oprócz tego w grach wojennych weźmie udział 130 samolotów, 70 okrętów i statków. Wyimaginowanego wroga odegrać mają jednostki nowosybirskie Centralnego Okręgu Wojskowego. Przegląd zdolności armii ma się zakończyć 20 lipca 2013 roku. Te zdarzenia mogą być oczywiście niezwiązane, ale nie zapominajmy, że w Syrii znajduje się też rosyjski port, Tartus zwany czasami punktem logistycznym.  

sobota, 13 lipca 2013

W obawie przed cyberszpiegostwem Rosja przesiada sie na maszyny do pisania


Podobno swego czasu NASA wydała kilka milionów dolarów na opracowanie długopisów, które będą działały w kosmosie. W tym samym czasie Związek Radziecki wyposażył swoich kosmonautów w ołówki. Co prawda jest to tylko mit miejski (to nie NASA opracowała te długopisy tylko prywatna firma), ale dobrze ilustruje pewne różnice pomiędzy Rosją i USA w podejściu do technologii. Podczas gdy USA wydają miliardy dolarów na zabezpieczenie się przed cyberatakami, Rosjanie, za równowartość niecałych 15 tysięcy, kupią sprzęt, którego nie spenetruje żaden hacker – maszyny do pisania. 

Dokładnie tak, rosyjską odpowiedzią na zagrożenia XXI wieku będzie urządzenie opracowane w wieku XIX. Co prawda w wersji trochę uwspółcześnionej, ale i tak nie ma co liczyć na to, że połączą się z Internetem. I właśnie o to chodzi Federalnej Służbie Ochrony, który chce zakupić 20 sztuk elektrycznych maszyn do pisania, na których tworzone będą najpilniej strzeżone rosyjskie dokumenty.

Wszystko to w odpowiedzi na „skandal związany z dystrybucją tajnych dokumentów przez WikiLeaks oraz rewelacje Edwarda Snowdena na temat tego, że Dmitrij Miedwiediew był podsłuchiwany podczas swojej wizyty na szczycie G20 w Londynie.”

Dodatkową zaletą maszyn do pisania jest fakt, że w przypadku ewentualnego wycieku można przyporządkować dany dokument do maszyny, na której powstał. A to doprowadziłoby rosyjskich śledczych do ewentualnej wtyczki na Kremlu. Choć akurat to wydaje się mało prawdopodobne – jeśli chodzi o kontrwywiad rosyjskie służby mają dużo większe doświadczenie niż ich zachodni przeciwnicy. Dość powiedzieć, że w ciągu całej zimnej wojny CIA nie udało się zainstalować w Moskwie żadnego wartego uwagi szpiega.

Tak czy inaczej powrót do maszyn do pisania wydaje się być dziś skutecznym, choć raczej dość drastycznym sposobem na zachowanie tajemnicy.


niedziela, 24 lutego 2013

Warsztaty dla gejów – na to płacą podatnicy




Pod koniec października odbędą się “bezpłatne” warsztaty „Bliskość i seksualność” dla osób homoseksualnych i transseksualnych. “Bezpłatne”, bo finansowane ze środków m.st. Warszawy – czyli z pieniędzy podatnika.

Za co zapłacił podatnik? Jak informują organizatorzy warsztatów, będą one poświęcone: “budowaniem w związku atmosfery bliskości i otwartości, skutecznym docieraniem do własnych potrzeb w sferze intymno-seksualnej, jasnym wyrażaniem swoich potrzeb wobec partnera/partnerki bez wstydu i zażenowania, sposobami na przezwyciężanie rutyny i wprowadzania spontaniczności w związku, rolą fantazji seksualnych”.

Ponadto “ważnym elementem warsztatów będzie przyjrzenie się, na ile zachowania kobiet i mężczyzn o homoseksualnej orientacji psychoseksualnej są analogiczne w sferze intymności i seksualności do zachowań osób heteroseksualnych, a na ile odznaczają się własną specyfiką. Warsztat łączy w sobie elementy krótkich wykładów, ćwiczeń ukazujących, jak przekładać wiedzę teoretyczną na umiejętności praktyczne oraz otwartych dyskusji w grupie i dzielenia się własnymi doświadczeniami.”

Przypomnijmy, że Hanna Gronkiewicz-Waltz wydaje pieniądze na promowanie dewiacji, a tymczasem od 1 stycznia 2013 r. po raz kolejny zdrożeją opłaty za przejazd komunikacją miejską w stolicy (ceny biletów wzrosły już 16 sierpnia ub. roku) – bo rzekomo nie ma pieniędzy. Od 1 stycznia jednorazowy bilet zdrożeje z 3,60 zł do 4,40 zł, a za bilet miesięczny trzeba będzie zapłacić aż 100 zł.

Szwajcarska armia przygotowuje się do zamieszek w Europie




Szwajcaria – jeden z najstabilniejszych ekonomicznie krajów na świecie, głównie z powodu odmowy wstąpienia do Unii Europejskiej, przygotowuje się na wypadek wybuchu poważnych niepokojów społecznych w Europie centralnej. Szwajcaria obawia się że zamieszki mogą rozlać się poza granicę sąsiednich krajów i przygotowuje swoich żołnierzy na wypadek potencjalnego chaosu.

Szwajcarska armia powiększa się o cztery nowe bataliony które zostaną rozlokowane w całym kraju na wypadek zamieszania które może powstać po upadku strefy Euro.

“Minister Maurer, przy akompaniamencie ostrzeżeń od wtórujących mu dowódców służb mundurowych Szwajcarii, stara się zwrócić uwagę na to że potężny kryzys fiskalny szalejący w Europie może zakończyć się bardzo nieprzyjemnie – pisze John R. Schindler, profesor zajmujący się sprawami bezpieczeństwa narodowego na amerykańskim Naval War College. “Manewry armii szwajcarskiej przeprowadzone we wrześniu, o kryptonimie STABILO DUE, oparte były na scenariuszu wymykającego się spod kontroli europejskiego kryzysu. Szwajcarzy nie wstąpili do Unii Europejskiej – co więcej zamożni Szwajcarzy nawet się chełpią z tej decyzji – i zdecydowanie nie chcą mieć w swoim spokojnym kraju żadnych kłopotów z Unii Europejskiej.”


Maurer jest zaniepokojony faktem że europejskie siły zbrojne podupadają od czasów zakończenia Zimnej Wojny, co może wystawić europejskie państwa na niebezpieczeństwo a nawet wojnę rasową.





Schindler stwierdza że jeśli muzułmanie [mieszkający w Europie] wpadną w gniew nieco większy niż ten spowodowany ostatnim filmem na YouTube obrażającym proroka Mahometa, europejscy imigranci mogą wszcząć zamieszki.

“Wśród europejskich pracowników sektora bezpieczeństwa panuje przekonanie że jeśli następny Anders Breivik zaatakuje muzułmanów, a nie swoich białych europejskich braci, sprawy mogą potoczyć się bardzo źle i to błyskawicznie. ” pisze. “Ciężko wyobrazić sobie w jaki sposób znacznie mniejsze siły zbrojne Europy miałyby poradzić sobie z tak wielkimi zamieszkami. (i nie pytajcie o pomoc Wujka Sama, gdyż ostatnią rzeczą jakiej chce Pentagon jest pomaganie w tłumieniu zamieszek – zwłaszcza w przypadku zamieszek wywołanych przez muzułmanów – w jakimkolwiek miejscu w Europie)”

Szwajcaria posiada 200.000 żołnierzy zawodowych, co jest ogromną liczbą jeśli weźmiemy pod uwagę niewielką populację całego narodu. Wszyscy mężczyźni w wieku poborowym są zobowiązani do odbycia podstawowego szkolenia wojskowego, co oznacza że w przypadku kryzysu kraj ten może pozwolić sobie na powołanie ogromnych sił porządkowych. Wielu historyków zwraca na to uwagę przy próbach wyjaśnienia dlaczego Hitler odmówił przeprowadzenia inwazji na Szwajcarię podczas II wojny światowej, pomimo tego że była otoczona krajami okupowanymi przez nazistów.

Europa w ciągu trzech lat przeżyła już sporo zamieszek , a napięcie w ostatnich miesiącach tylko wzrasta. Francja, Wielka Brytania, Włochy, Grecja, Portugalia i od niedawna Hiszpania – wszystkie doświadczyły przykładów niepokojów społecznych.

Rosnąca przepaść między bogatymi a biednymi, w połączeniu z coraz większymi cięciami na polu oszczędności dotykającymi ludzi najmniej odpowiedzialnych za (i najbardziej wrażliwych na jego skutki) kryzys ekonomiczny, tylko podsyca płomień niezadowolenia.

W Hiszpanii która zmierzyła się w zeszłym miesiącu z ogromnymi protestami, bezrobocie wśród młodych ludzi przekroczyło 50% podczas gdy świadczenia zostały drastycznie zmniejszone. Ogólne bezrobocie wynosi aż 25,1 %. W porównaniu ze Szwajcarią gdzie wskaźnik bezrobocia to jedyne 2,8%, chęć trzymania się Szwajcarii z dala od UE może wzbudzać jedynie szacunek.

piątek, 22 lutego 2013

Bułgarzy zrobili to co Polacy już dawno powinni zrobić


Bułgarscy rządzący przekonali się, do czego prowadzi wieczne przyciskanie śruby. Ludzie mieszkający w tym niewiele biedniejszym od Polski kraju powiedzieli dość i wyszli na ulice. Kroplą przeważającą szalę goryczy było podniesienie cen energii elektrycznej.

Nie tylko Polacy zostali sprowadzeni do roli biedaków Europy. Problem polega na tym, że wejście do Unii europejskiej niesie za sobą pewien efekt ekonomiczny. Następuje wyrównanie poziomu cen produktów, ale nie występuje proporcjonalny do tego wzrost wynagrodzeń. Powoduje to powstanie powszechnej biedy dodatkowo pogłębianej przez pazerne państwa próbujące na różne sposoby obrabować obywateli. Nikt już nie pamięta, że jeszcze w 2005 roku każdy się oburzał, że benzyna kosztuje 3,60zł i znienawidzony rząd obniżał akcyzę, aby nie wywołać niepokojów. Teraz benzyna kosztuje 5,60zł, ale wszyscy uważają, że tak musi być.

Bułgarzy uznali, że nie koniecznie i wyszli na ulice. To jest taki moment, że tłum stawia na swoim a władza ma dwie możliwości, strzelać albo ustąpić. Do pewnego momentu można strzelać, co zaprezentował Generał Jaruzelski, ale gdy ruch protestu staje się masowy i ludzie protestują w całym kraju to rząd zwykle upada. Tak właśnie stało się ostatnio w wielu krajach Afryki Północnej a teraz wydarzyło się to w Bułgarii.

Rząd premiera Boiko Borisova ustąpił. Ludzie na ulicach skandowali hasła takie jak 'MAFIA' i "ZREZYGNUJ". W wyniku zamieszek kilkanaście osób zostało rannych. Borisov, były ochroniarz wieloletniego przywódcy Bułgarii, Todora Żiwkowa, powiedział we środę wieczorem, że ustępuje ze stanowiska premiera. Parlament przyjął jego rezygnację. Oznacza to równocześnie, że odbędą się tam nowe wybory.

Wydarzenia w Bułgarii powinny być traktowane przez wszystkich ludzi u władzy, nie tylko w Europie, jako nauczka. Okazuje się, że są limity wytrzymałości "leminga pospolitego" i wystarczy podnieść dotkliwie ceny prądu elektrycznego i można wylecieć z ciepłej posadki premiera. Wszystko zależy od skuteczności zmanipulowania swoich tubylczych lemingów i odpowiedniego ich zastraszenia. Widocznie Bułgarzy uznali, że nie mają nic do stracenia. Czy inne narody w Europie mogą pójść ich śladem? Nadchodzi wiosna i kto wie czy nie będzie to kolejna "wiosna ludów".







środa, 20 lutego 2013

Korea Północna grozi zniszczeniem Południowej




Reżim Kim Dzong Una zagroził "całkowitym zniszczeniem" Korei Południowej. Słowa te padły z ust wysłannika Pjongjangu w czasie wtorkowej konferencji rozbrojeniowej ONZ w Genewie - informuje Reuters.

− Jak mówi przysłowie, nowonarodzone szczenię nie zna strachu przed tygrysem. Błędne zachowanie Korei Południowej jest tylko zwiastunem jej całkowitego zniszczenia − mówił w Genewie północnokoreański dyplomata Jon Jong Rjong.

Wypowiedź przedstawiciela reżimu Kim Dzong Una spotkała się z natychmiastową krytyką przedstawicieli wielu krajów, w tym Korei Południowej, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Ambasador tego ostatniego państwa Joanne Adamson stwierdziła, że niedopuszczalnym jest formułowanie tego typu wypowiedzi, które mówią o możliwej destrukcji kraju członkowskiego ONZ.

Jon Jong Rjong mówił też, że jeśli Stany Zjednoczone swoją "wrogą postawą" doprowadzą Koreę Północną do takiej sytuacji, że będzie już mogła zrobić następnego kroku, to KRLD nie będzie miała wyboru i podejmie "silniejsze działania".

W ubiegłym tygodniu Korea Północna przeprowadziła próbę atomową z użyciem zminiaturyzowanego ładunku. Kraj zapowiedział już, że jest gotowy do przeprowadzenia kolejnego testu jeszcze w tym roku.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Plan Breivika




Anders Breivik jest bardzo wymagający. W zeszłym tygodniu złożył oficjalna skargę na służby więzienne, podając ze jest złe traktowany. Twierdzi ze przezywa męczarnie, "poddawany poniżającej kontroli osobistej" i "odizolowany od pozostałych więźniów". Powiem więcej oraz postaram się przybliżyć mój sposób widzenia jego zachowania. W tej chwili odsiaduje kare 25 lat pozbawienia wolności za zamach terrorystyczny oraz zabójstwo 77 osób. Wypowiadał się skaranie na temat muzułmanów w Europie i tu się z nim zgodzę, to jedyna rzecz , która nas łączy. Ale to nie koniec.



Jego upodobanie do polityki jest szeroko pojęte co sprawia wrażenie ze chce tworzyć własna politykę. Jego „wymagania” więzienne dążą do tego ze armia prawników którzy będą stali po jego stronie zredaguje lata odsiadki do mniej więcej 12. Po tym czasie zacznie wszem i wobec mówić o swoich poglądach, które są bardzo skrajne. Ale Europa za 12 lat będzie przesycona muzułmanami wiec kto wie co się stanie z jego kariera polityczna. Miejmy nadzieje ze nie będzie drugim Hitlerem czy innym Stalinem. Czas pokaże.


Szokujące są statystyki. W Francji na 9 urodzonych dzieci, 8 to muzułmanie. W belgi muzułmanie stanowią już większość. Belgia nawet rozważa przyłączenie się do Francji gdyż o suwerenności tego państwa możemy już zapomnieć. A wszystko przez to ze Unia Europejska wprowadziła w życie Kartę Praw Podstawowych. Na szczęście Polska nie musi się tym martwic. Mamy bardzo silny stosunek do naszej narodowości i nie pozwolimy by ktoś obcy narzucał nam swoje obyczaje. I kto powiedział ze polska odstaje od reszty Europy? Europa powinna się od nas uczyć. Ale to już bez znaczenia bo za 12 lat nie będziemy graniczyć z Niemcami tylko z Emiratem Saksonii.