Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lipca 2013

Wilki wracają do zachodniej Europy


Po długiej nieobecności wilki pojawiły się kolejnym kraju zachodniej Europy - Holandii. Nie brakuje głosów, że niebawem wilki mogą się pojawić po drugiej stronie kanału La Manche - spekuluje "The Independent". 

 Dla holenderskich naukowców, którzy znaleźli zabitego przez samochód wilka niedaleko wioski Luttlgeest, ok. 50 km od gęsto zaludnionego wybrzeża Morza Północnego było to ważne wydarzenie. To bowiem pierwszy ślad drapieżnika w tym kraju od półtora wieku.

Vanessa Ludwig, biolog monitorująca rosnącą populację wilków w niemieckim regionie Lausitz, zwraca uwagę, że na szczęście większość europejskich krajów podpisała konwencję berneńską z roku 1979, zakazująca zabijania tych drapieżników. A jej zdaniem jedynym wrogiem wilków są dziś ludzie. 

 Na Starym Kontynencie wilki spotyka się najczęściej w Skandynawii, krajach nadbałtyckich, Polsce, Rumunii, w południowo-wschodniej Francji, we Włoszech i Hiszpanii. Jeszcze w XVIII wieku lasy Europy pełne były tych drapieżników. W następnych wiekach, a zwłaszcza w okresie po II wojnie światowej, wybito je, bądź z innych powodów wyginęły w krajach północnej i centralnej części kontynentu. 

 Dziś populację wilków na Starym Kontynencie szacuje się od 18 do 25 tysięcy. Z opublikowanych wiosną tego roku danych GUS wynika, że populacja wilków rośnie też w Polsce. W ciągu minionych 10 lat podlegała ona wahaniom od 800 do 900 sztuk, z tego ponad połowa to wilki bytujące w południowo-wschodniej Polsce. Tylko w tym regionie z ok. 100 osobników w 1970 r. liczebność wilków wzrosła do 500 sztuk. Do niemieckiego Lausitz drapieżniki przedostawały się właśnie z Polski.

Kilka dobrych zdjęć
(kliknij aby powiększyć)






środa, 6 marca 2013

Coraz trudniej spotkać rekina


Popyt na zupę z płetwy rekina przyczynia się do tego, że każdego roku na świecie ginie ponad 100 milionów tych drapieżników- informują autorzy raportu opublikowanego w piśmie "Marine Policy". 

 - Jest to poważny problem, gdyż kurczenie się populacji rekinów wpłynie na stan szerzej pojmowanego ekosystemu. Obserwacje populacji żarłacza tygrysiego uświadomiły nam, że brak rekinów spowoduje kaskadę zmian, które dosięgną nawet roślin morskich. Zmiany te mogą negatywnie odbić się na innych gatunkach, a także na rybołówstwie - mówi Mike Heithaus z Florida International University w Miami (USA). 

 Biorąc pod uwagę margines nielegalnych połowów, amerykańsko-kanadyjski zespół badaczy oszacował, że w ciągu ostatniej dekady śmiertelność rekinów wynosiła rocznie od 63 mln do 273 mln. 

 Jak podkreśla współautor analizy Boris Worm, rekiny, podobnie jak wieloryby i ludzie, dojrzewają późno i mają niezbyt liczne potomstwo. Nie są więc w stanie zrekompensować braków reprodukcją. 

 Raport ukazał się tuż przed konferencją stron Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES), która odbywa się w dniach 3-14 marca w Bangkoku. Podczas spotkania mają zapaść decyzje dotyczące objęcia ochroną kolejnych zagrożonych gatunków rekinów, m.in. młotowatych, żarłacza białopłetwego i żarłacza śledziowego.